Dyrekcja Główna

Temat: Prośba o pomoc
Witam wszytkich serdecznie na forum IGYA.PL. Mam pewien problem, w sprawie którego chciałbym sie skonsultować.
Od jakiegoś czasu chodziłem do dermatologów ponieważ zauwazyłem na twarzy w okolicy pomiędzy nosem a górną wargą czerwone plamy. Dermatolodzy zdiagnozowali zapalenie łojotokowe skóry, przepisywali na to schorzenie różne maści nazw których juz właściwie nie pamietam (przeważnie sterydy). Po stosowaniu tych maści problem znikał na kilka dni po czym znowu wracał. Zacząłem szukac informacji w internecie. Okazało się że przyczyną tej dolegliwości jak ktoś napisał może być grzybica w organiźmie. W celu potwierdzenia tego przypuszczenia poszedłem do przychodni medycny naturalnej na Mokotowskiej 54 w Warszawie "Lalba VIta". Po badaniu żywej kropli krwi pani zdiagnozowała u mnie pleśń w organiźmie, żle pracującą wątrobę i problemy z jelitem grubym. Dostałem przepis na oczyszczenie wątroby i kilka preparatów na walkę z grzybicą. Samodzielnie wykonywałem również lewatywy głownie z wody z cytryną jak i ostatnio również jedną z moczu,
(było ich kilka). Po okresie 1,5 miesiąca (od grudnia do połowy stycznia) nie nastąpiła żadna poprawa zdrowia. Po kolejnej wizycie kontrolnej dostałem następne preparaty, którcy mam już cały wór. Pytanie brzmi czy ta przychodnia jest godna zaufania bo mam wrażenie że wciskają preparaty bez względu na to czy to jest potrzebne czy też nie. Ewentualnie czy jeżeli ktoś miał taki problem zdrowotny w jaki sposób sobie poradził ?
Z góry dziękuje i pozdrawiam
Źródło: forum.igya.pl/viewtopic.php?t=205



Temat: Jak stosowałem metodę Siemionowej – osobiste doświadczenia.
MONA jeśli potrafisz mi pomóc to bardzo proszę o tę pomoc! Bardzo chcę pozbyć się pasożytów z mojego organizmu metodą Siemionowej, jednak mam chaos w głowie, nie wiem jak się do tego zabrać...nie jasny jest dla mnie sam program, najbardziej nurtuje mnie pytanie czy można go stosować wybiórczo czy jednak w całości od początku do końca? A który to ten właściwy? Czternastodniowy? Jest także mowa o 28-dniowej dehelmintyzacji pierwotnej....nie mogę tego ogarnąć i wyodrębnić tego co mam robić a czego nie ( nie wiem...może mam jakieś pasożyty w mózgu )Niedawno miałam zrobione badanie Volla, którego rezultatem jest następująca diagnoza: Candida albicans- 50%, Candida krusei-30%, E.coli, Helicobakter (o tym nie ma nic w książce Siemionowej), wirusy:Reovirus, Rotovirus,Półpasiec, Opryszczka, po za tym glista psia i lamblioza oraz podejrzenie toxoplazmozy. Czy w związku z tym że mam tylko(albo aż) te pasożyty to skuteczne będzie zastosowanie tylko analogicznych preparatów Siemionowej czy jednak muszę przejść cały program?? Jeśli tak to proszę o podpowiedź....jak się w tym zorganizować i zdobyć wszystkie składniki? Chcę jeszcze wspomnieć, że jestem po terapii ozonowej po której natomiast zrobiono mi badanie żywej kropli krwi, wyszło bardzo pozytywnie, po mimo tego nie jestem do końca zadowolona gdyż mam wrażenie że opis badania nie był dokładny. Po za tym nie mam pojęcia czy ozon potrafi unicestwić np. lamblie? Może znajdzie się osoba fachowa i doświadczona, która pomoże mi ogarnąć i poukładać to wszystko?
Pozdrawiam
Źródło: forum.igya.pl/viewtopic.php?t=19


Temat: Czy program Siemionowej można stosować wybiórczo?
WITAM SERDECZNIE

Jeśli Ktoś potrafi mi pomóc to bardzo proszę o tę pomoc! Bardzo chcę pozbyć się pasożytów z mojego organizmu metodą Siemionowej, jednak mam chaos w głowie, nie wiem jak się do tego zabrać...a najbardziej nurtuje mnie pytanie czy można ten program stosować wybiórczo czy jednak w całości od początku do końca? Niedawno miałam zrobione badanie Volla, którego rezultatem jest następująca diagnoza: Candida albicans- 50%, Candida krusei-30%, E.coli, Helicobakter (o tym nie ma nic w książce Siemionowej), wirusy:Reovirus, Rotovirus,Półpasiec, Opryszczka, po za tym glista psia i lamblioza oraz podejrzenie toxoplazmozy. Czy w związku z tym że mam tylko(albo aż) te pasożyty to skuteczne będzie zastosowanie tylko analogicznych preparatów Siemionowej czy jednak muszę przejść cały program?? Jeśli tak to proszę o podpowiedź....sama nie wiem jaką.....jak się w tym zorganizować i zdobyć wszystkie składniki? Chcę jeszcze wspomnieć, że stosowałam także kilka dni temu terapię ozonową po której badanie żywej kropli krwi kropli krwi wyszło bardzo pozytywnie, po mimo tego nie jestem do końca zadowolona gdyż mam wrażenie że opis badania nie był dobrze zrobiony. Po za tym nie mam pojęcia czy ozon potrafi unicestwić np. lamblie? Może znajdzie się osoba mądra, fachowa i doświadczona, która pomoże mi opanować ten chaos.
Pozdrawiam
Źródło: forum.igya.pl/viewtopic.php?t=247


Temat: Głos, śluz, bóle brzucha, psychika

Dzisiaj w skrócie i w punktach;

-toksemie i alergie wywołane między innymi pasożytami( wszelakiej maści) lub bakteriami
Stąd śluz, obrzęki krtanii itp,itd ( np globus allergicus)
-grzybica układowa
-refluks (przyczyny od w/w czynników, bądź niezależne, lub pochodne od przepukliny rozworu przełykowego) lub achalazja przełyku.

Znalazłem informacje u wielu autorytetów, że stawianie diagnozy w tym przypadku jest bardzo trudne. Niemiarodajne są wyniki wymazów, próbek kału a nawet krwi etc. Często wyniki ujemne pomimo zaawansowanej choroby np grzybicy czy robaczycy. Niektórzy zalecają standardowo kompleksowe odrobaczywienie w przypadku atopowych alergii, czy astm, nawet gdy testy nie wykazują istnienia pasozytów.

Wnioski nasuwaja sie same;

-Odrobaczywienie
-Odgrzybienie
-Wzmacnianie odporności organizmu( farmakologiczne(Peter sugeruje homeopatie),zmiana stylu życia)

łatwo powiedzieć trudniej wdrożyć....


Dokładnie tak. Standardowe badania laboratoryjne w większości takich przypadków nic nie dają. Można pokusić się o badanie żywej kropli krwi. Z takiego badania można uzyskać więcej informacji. Ale trzeba znależć laboratorium to wykonujące.
Źródło: commed.pl/viewtopic.php?t=6102


Temat: Głos, śluz, bóle brzucha, psychika
Tak, badanie żywej kropli krwi dużo daje informacji. Ale znalezienie takiego lekarza, co umie to zinterpretować, jest sztuką.
Niewątpliwie widać dużo toksyn. Byłbym jednak za tendencją do drożdżycy. Takim dobrym lekiem jest Albicansan D4. Ze względu na przewlekłość sugerowałbym podanie go w iniekcji (kwestia podejścia p. doktor).poza tym to, co uparcie często podaje do oczyszczania i podnoszenia odporności: Lymphomyosot, Echinacea compositum.
W twoim przypadku te leki są niezbędne, jak również Alkala N. W ogóle od tego trzeba zacząć - odkwaszania i oczyszczania organizmu. Następny krok podnoszenie odporności.
Ja praktycznie zakończyłem prowadzenie twojego wątku, bo ciągle był brak porozumienia z jakimkolwiek lekarzem. Dopiero teraz pojawił się ktoś myślący inaczej :)
Zarzucanie żółci może być nawet wskutek nawet drobnego, ale przewlekłego stanu zapalnego, dysfunkcji spowodowanej zakwaszeniem (co często powoduje właśnie drożdżak).
Źródło: commed.pl/viewtopic.php?t=6102


Temat: Głos, śluz, bóle brzucha, psychika
Z tym HIV-em to chyba przesadzasz. Moja odporność jest bardzo osłabiona nie wiem dlaczego, dawałem tu zdjęcie badania żywej kropli krwi.

Idziesz do Linke, tak? Jeśli poczytasz moje poprzednie posty dowiesz się, że mnie ten doktorek SPŁAWIŁ (ale kasę wziął rzecz jasna). Pozdrów go ode mnie, jeśli masz te same objawy co ja, to nie masz po co do niego iść.
Źródło: commed.pl/viewtopic.php?t=6102


Temat: Czym najlepiej leczyć mykoplazmę?
Rozumiem, że chodzi o badanie żywej kropli krwi pod mikroskopem.
Jest to bardzo dobre badanie diagnostyczne, ale nie dla przeciętnego lekarza.
Badanie to dostarcza bardzo dużo informacji, jeśli wykonywane jest przez osobę odpowiednio przeszkoloną. Wszystkie badania laboratoryjne wykonywane są na martwej krwi i nie dają pewnych informacji (szczególnie chodzi o wygląd krwinek - kształt, uszkodzenia, ich aktywność, obecność struktur patologicznych w osoczu krwi i wiele innych).
Ogólnie moja ocena jest bardzo pozytywna, jesli chodzi o to badanie.
Źródło: commed.pl/viewtopic.php?t=9034


Temat: Jak osiągnęłam dobry stan zdrowia
" />Witam

Zaglądam tu na chwilkę aby napisać pewną ciekawostkę, że niektórzy próbują leczyć się ...wodą utlenioną. To też wydaje się niegłupie... zwłaszcza w przypadku, gdy człowiek ma niedotleniony organizm np. z powodu "zrulonizowanych" krwinek...(gdy ma zakwaszoną krew bo m.in. pija za mało wody, jada za mało warzyw...). Taki stan krwi można czasem zobaczyć podczas badania żywej kropli krwi (pisałam o tym rok temu). Ponoć ten sposób z wodą utlenioną jest opublikowany w internecie. Jeszcze go nie szukałam. Ważne jest by nie przekroczyć dziennie dawki 30 kropel...a woda utleniona działa pozytywnie i kompleksowo. Jeśli ktoś z forum ma w tym względzie doświadczenia, fajnie byłoby jakby coś napisał...bo chyba o tym tu nie było...albo jakoś nie zauważyłam.

Pozdrawiam z Wołomina
Źródło: zdrowo.info.pl/forum/viewtopic.php?t=436


Temat: metody oczyszczania organizmu
To badanie które ja wykonuje to mikroskopowe badanie żywej kropli krwi . Określa ono ogólny stan organizmu, w jakim stopniu jest on zaatakowany przez pasożyty, bakterie , wirusy wolne rodniki. w jaki stopniu jes zakwaszony itd.
Źródło: forum.igya.pl/viewtopic.php?t=23


Temat: Mikroskopowe badanie żywej kropli krwi
Witam serdecznie! Wczoraj zrobiłam mikroskopowe badanie kropli krwi i chciałabym prosić o podpowiedź czy takie badanie jest wiarygodne i co ono oznacza w moim przypadku? Badanie polega na b. dokładnej obserwacji pobranej z palca kropli krwi pod mikroskopem, przy czym przebieg badania obserwuje również pacjent na monitorze komputera. Ta obserwacja jest dość długa, ponieważ pani przeszukuje każdy milimetr z pobranej próbki powiększając i fotografując poszczególne obiekty ( zdjęcia dostałam na płytce). Opis mojego badania wygląda następująco: ERYTROCYTY: a)wielkość trudno rozpoznać, b)agregacja bardzo duża, c)rulonizacja bardzo duża, d)uszkodzenia wolnorodnikowe nie widoczne, e)błona komórkowa nie widoczna, f) potencjał tlenowy erytrocytów bardzo słaby,g)zaatakowane przez mikroorganizmy parazytarne lub formy patogenne-. Nadmienię tylko, że pani objaśniła mi, że moje krwinki czerwone są niesamowicie pozlepiane, zbite tak,że nie ma jednej, która dałaby się obejrzeć(widać to na zdjęciach).LEUKOCYTY a)wielkość w normie, b) ilość -.CHOLESTEROL a)HDL +++ b)kryształy - c)blaszki miażdżycowe konglomeraty - d)skupiska blaszek miażdżycowych -.WŁÓKNA BIAŁKOWE,FIBRYNY,KOLOIDOWE SYMPLASTY -. ZABURZENIA CZYNNOŚCI WĄTROBY bardzo duże(w rozmowie obraz siateczki, "pomięcia" w osoczu). Przy PASOŻYTY (formy proste,nicienie,tasiemce,lamblia,toxoplazma)BAKTERIE,WIRUSY,GRZYBY, KRYSZTAŁY KWASÓW pisze NIE MA. Jedynie przy inne:jaja pasożytów?( ze względu na jeden poruszający się obiekt).BRAK WAPNIA ++(ponoć mało). Dla porównania napiszę wyniki gazometrii i oksymetrii z laboratorium,które też mi niewiele mówią i ponoć są w normie :
pH 7461(+) [7350-7450
PCO2 34.5 mmHg(-) [35.0-45.0
PO2 29.4 mmHg (--) [ 80.0-100.0
SO2 63.0%(-) [ 75.0-99.0
cHCO 24.0 mmol/L
BE 0.6 mmol/L

tHb 12.6g/dL [11.5-17.4
Hct 40.0% [35.0-50.0
O2Hb 61.5% (--) [95.0-99.0
COHb 1.3% [0.5-2.5
HHb 36.2%(++) [1.0-5.0
MetHb 1.0% [0.4-1.5
Bili Poza zakresem(-) [3.0-49.7

Serdecznie proszę o opinie i pomoc w interpretacji - za co z góry dziękuję.
Źródło: commed.pl/viewtopic.php?t=9835


Temat: Jak osiągnęłam dobry stan zdrowia
" />Witam Wszystkich

Niedawno dowiedziałam się z lokalnej prasy (fakty.wwl), że w poprzedniej stolicy powiatu, w Radzyminie, tym samym Radzyminie , który zasłynął w czasie wojny polsko-bolszewickiej jest przychodnia onkologiczna, która zajęła drugie miejsce w konkursie, w skali kraju zarówno w kategorii najlepszej dla pacjentów przychodni, jak i w kategorii, najlepszy lekarz.
Pod artykułem wpisałam oczywiście komentarz z gratulacjami... niedawno dowiedziałam się od lekarki mojej mamy, że zna osobiście pracującego tam chirurga onkologa... bardzo chciałam z nim chwilkę porozmawiać. Pojechałam z mamą. Pan doktor rzeczywiście jest bardzo miłym, rzeczowym lekarzem, spytałam, czy wie o wspomaganiu leczenia dietą zgodną z grupą krwi... nie wiedział, ale opowiedział, że słyszał od znajomego doktora o wielu przypadkach wyleczenia dzieci z trapiących alergii i przeziębień i innych chorób poprzez unikanie pewnych produktów... i zaprzestanie faszerowania dzieci antybiotykami... poczułam ulgę. Zaproponował nam wykonanie badań profilaktycznych... a ja opowiedziałam, że już od trzech lat stosujemy się do wskazówek z książek D'Adamo, że zauważyłam, że bardzo poprawiło nam się zdrowie, zwłaszcza mnie, odkąd zaczęłam unikać przede wszystkim mleka, kartofelków i białego pieczywa, no i jako właścicielka grupy 0, jeszcze paru rzeczy, że sprawdza się ten sposób jedzenia na dzieciach, choć jest trudno go wdrożyć. Pokazałam mu książkę D'Adamo z serii zwalcz chorobę dietą zgodną z grupą krwi NOWOTWÓR..., pokazałam też wyniki badania żywej kropli krwi u mamy (widoczna candida i toksyczność wątroby) i dla porównania wyniki badań konwencjonalnych (które były wzorcowe, bo nie były ukierunkowane), toksyczność wątroby jest widoczna prawdopodobnie z powodu brania przez mamę przez wiele lat leków (ma ona przecież od 8 lat wszczepiony stymulator). Zainteresowanie doktora było raczej umiarkowane. Odniosłam wrażenie, że doktor dobrze czuje się w istniejącym systemie, w którym są specjaliści od poszczególnych chorób, bo to bardzo ułatwia im pracę (rozumiem, że system minimalizuje konieczność ogólnego dokształcania, więc chyba sprzyja podnoszeniu kwalifikacji specjalisty). Powtórzył, że zwalczanie chorób dietą (ogólnie) doradza jego znajomy profesor, który jest pewien, że zdecydowana większość chorób to wynik spadku odporności przez powszechne zapisywanie przez lekarzy nadmiaru niepotrzebnych antybiotyków. Pomyślałam, że w Radzyminie, przy takim wsparciu medycznym szybko poprawi się zdrowotność... chociaż czy to nie jest marnotrawstwo wykonywać badania profilaktyczne u wszystkich, "jak leci"... zamiast tylko u osób, które z racji posiadania np. grupy krwi A i AB nie potrafią (o czym najczęściej nie wiedzą...bo skąd) bez pomocy odpowiedniego jedzenia, zwalczać komórek rakowych największego ich zabójcy... raka piersi, czy prostaty. Z drugiej strony, może to dobrze, bo są przecież nowotwory, które upodobały sobie inne grupy krwi... tylko, że w/g statystyk one występują znacznie rzadziej. Inne grupy krwi są w stanie same dostrzec komórki rakowe i je skutecznie zniszczyć. W/g D'Adamo najważniejsze jest, by dbać o swoich naturalnych zabójców (ang.NK), a w przypadku jakiegoś ryzyka (np. gdy są przypadki nowotworów w rodzinie) stosować kierunkowe wspomaganie indywidualną dietą...a w jakim stanie jest nasz system odpornościowy ... dobrze pokazuje badanie żywej kropli krwi. I to by było na tyle... żałuję tylko, że zapomniałam spytać o test Lewisa... może pojadę jeszcze raz.
W niedzielę o swojej zdrowotnej pasji i doświadczeniach opowiem w Kobyłce. To też znana i zasłużona miejscowość. Stąd dosłownie "wystartował" do bolszewików podczas Bitwy Warszawskiej, przerywając właśnie odbywające się ćwiczenia, pewien rotmistrz ze swoimi podkomendnymi... Dowiedziałam się, że Kobyłka też ma apetyt na zdrowie. Tylko się cieszyć.

Pozdrawiam z Wołomina
Źródło: zdrowo.info.pl/forum/viewtopic.php?t=436


Temat: Bolivia 1 czerwca - 20 sierpnia 2007
" />1- 6 sierpnia

1 sierpnia to urodziny Karen, uczcilismy je ofiara dla Matki Ziemi. Wstalismy o wpol do piatej rano, i po ciemku wspielismy sie na wzgorze, ktore oddziela wspolnote Sampaya od naszego miejsca wykopek. Wzgorze - taki sobie pagorek, bodajze 4084 m.n.p.m. ) - nazywa sie Kunturi Ikina, czyli "Miejsce Gdzie Spi Kondor" w ajmara, chociaz kondorow na polwyspie Copacabana to nawet najstarsi ludzie nie pamietaja. To miejsce zostalo nam polecone przez comunarios z Sampaya - zawsze tam spalaja ofiary dla Pacha Mama.

Na szczycie spotkalismy sie z grupa comunarios. Celestino przy pomocy niejakiego Maksa (comunario) przygotowali ofiare - bo Eusebia z nami nie bylo (dlaczego, to wyjasnie za moment). Spalilismy ofiare przy pierwszych promieniach slonca. Kiedy plomienie pozeraly skladana ofiare, odeszlismy na bok (zawsze nalezy dac Matce Ziemi odrobine prywatnosci), i comunarios wyciagneli piszczalki i beben - ech, trudno to opisac, jak wygladala ta scena, z muzyka i tancami, o wschodzie slonca, z oszalamiajacym widokiem na jezioro z trzech stron: wschodu, polnocy i zachodu...

Nastepne dni spedzilismy harujac na wykopkach - z wszystkimi maestros z wyjatkiem Eusebio. Eusebio pod koniec lipca pojechal do La Paz, stara sie o prace w urzedzie imigracyjnym w Kasani. Inni maestros mowili kasliwie (ze szczypta zazdrosci?), ze nalezaloby Eusebia zwazyc: przed rozpoczeciem pracy i po miesiacu, zeby zobaczyc jak mu sie brzuszek rozwija. )

Koniec koncow, Eusebio pracy nie dostal, bo naciskano na niego, zeby wstapil do partii Evo, MAS, i on nie chcial, bo co prawda zgadza sie z ideologia MAS i dzialal na rzecz wybrania Evo na prezydenta, ale swoje zasady ma i w partyjniactwo nie wierzy. Boliwia schodzi na psy coraz nizej - za poprzednich rzadow bylo zrozumiale, ze raczka raczke myje, ale zeby za rzadow pierwszego indianskiego prezydenta takie rzeczy sie dzialy?...

Trzeciego sierpnia skonczylo nam sie zarcie, wiec kupilismy owce - zywa, wiec wlascicielka przyszla i zarznela ja wlasnorecznie. Sergio sfilmowal caly przebieg wydarzen, a ja w tym czasie zrobilam male badania etnograficzne. (To taki elegancki sposob na okreslenie faktu, ze balam sie, ze zemdleje widzac owce walczaca o swoje zycie i ucieklam jak najdalej:). Co ciekawe - wszyscy Ajmarowie, od naszych maestros poczynajac a na sampajenskich robotnikach konczac, uciekli na przeciwna strone naszego pagorka - nikt widoku krwi nie lubi i w kazdej rodzinie jest tylko jedna osoba, ktora podejmuje sie "brudnej roboty". )

Wieczorem tego dnia wrocilismy do Copacabany - juz zaczeli sie zjezdzac ludzie na Feria de Copacabana. Nastepne dwa dni - feria cala pelnia. Z balkonu na drugim pietrze naszego nowego domu mamy widok na cala plaze Copacabany. A w czasie ferii, jest na co patrzec. Cala plaza jest upstrzona kramikami (glownie zarcie - co do jakosci wody na jakiej jest gotowane, bedzie szczegolowo ponizej). Pomiedzy kramikami snuja sie zespoly muzyki z peruwianskiego regionu Huancayo w strojach tradycyjnych - muzyka z Huancayo to ulubiona muzyka Ajmarow. Ulice kompletnie nieprzejezdne, zatloczone samochodami ozodbionymi wielobarwnymi plastikowymi ozdobkami. Samochody czekaja na poswiecenie przez ksiedza - na tej samej zasadzie, ze dzieci do chrztu bierze sie w pieknych ubrankach, samochod podczas poswcenia tez musi slicznie wygladac ). Innowacja, ktora zaczela sie pare lat temu, jest fakt, ze pare metrow za ksiedzem idzie yatiri i blogoslawi samochody po szamansku ) A co, kosciol zarabia podczas Feria de Copacabana, to i yatiri tez sciagaja swoja dziesiecine )

Co do wody. Juz pisalam chyba w zeszlym roku, ze wiekszosc ekskrementow z Copacabany idzie prosto do jeziora. Nawiasem mowiac, ten sam problem maja tez w Puno, do tego stopnia, ze jezioro wokol Puno doslownie umarlo: jest jakis taki mikroorganizm, ktory odzywia sie nieczystosciami (po hiszpansku nazywa sie lenteja) i ten mikroorganizm rozprzestrzenil sie tak, ze woda wokol Puno jest czarna, wiec rosliny na dnie jeziora nie moga robic fotosyntezy i zdechly, a za nimi oczywiscie zdechly ryby i wszelkie inne wodne stworzonka. No wiec wokol Puno jest taka wielka czarna plama na jeziorze, i podobno smierdzi to jak diabli. W wodzie wokol Copacabany zaczynaja sie juz pojawiac plamy tego paskudztwa, i jesli sie nie zrobi szybko jakiegos systemu filtrowania ekskrementow, to za pare lat juz nie bedziemy spedzac leniwych popoludni na naszym balkonie. (Mmm... nie ma to jak rzeska bryza znad jeziora niosaca piekna won za przeproszeniem gowna:).

Myslicie, ze wiecie juz wszystko na temat problemu wody w Copacabanie? Hehe - to dopiero poczatek.

Glowny problem jest taki, ze w Copacabanie brakuje pitnej wody - Copacabana rosnie, a zrodel nie przybywa. W wiekszosci domow woda pitna cieknie kilka godzin na dobe (przy czym niektore dzielnice nie widzialy ani tych paru kropli od miesiecy). Niezaleznie od tego, czy mowimy o domu prywatnym, malej kafejce, wielkiej restauracji czy siedmiopietrowym hotelu - wszyscy dostaja kilkanascie-kilkadziesiat litrow dziennie.

Dla domu prywatnego taka ilosc wody w zupelnosci wystarcza na gotowanie, pranie, mycie sie i wszelkie inne potrzeby. Dla malego hoteliku czy restauracji tez z bieda wystarcza. Problem maja duze hotele i duze restauracje, no i podczas Feria de Copacabana oczywiscie wszystkie kramiki z zarciem na plazy (naleza z reguly do ludzi spoza Copacabany, ktorzy nie maja absolutnie zadnego dostepu do wody pitnej). Wszyscy ci, co koczuja na plazy biora wode do mycia sie i do picia prosto z jeziora. Wielkie hotele robia dokladnie to samo - podjezdza na plaze mala ciezarowka z cysterna, motorkiem ciagna wode i wracaja do hotelu. Sergio nadziwic sie nie moze, ze po Feria de Copacabana nie ma epidemii cholery... Ale "epidemie" biegunki sa czesta sprawa ;o)

Ergo: dobra rada dla ewentualnych turystow odwiedzajacych Copacabane: im mniejszy hotel czy restauracja, tym wieksza szansa, ze ich woda pitna jest faktycznie pitna...

Tyle na ten odcinek,

SSC
Źródło: indianie.info/viewtopic.php?t=1249